DDP czy DAP: kto odprawia towar i komu zostaje VAT
Dwie reguły Incoterms różnią się dokładnie jednym obowiązkiem, a tym obowiązkiem jest odprawa celna po przybyciu. Przy DAP należy do kupującego, przy DDP do sprzedającego. Sprzedawcy porównują je jak opcje wysyłki i biorą tańszą ofertę — i tak 4% oszczędności na frachcie zamienia się w 21% straty na VAT.
Jedyny wiersz, który się różni
| Obowiązek | DAP | DDP |
|---|---|---|
| Przewóz do oznaczonego miejsca | Sprzedający | Sprzedający |
| Odprawa eksportowa | Sprzedający | Sprzedający |
| Przejście ryzyka | W oznaczonym miejscu, towar gotowy do rozładunku | Tak samo |
| Odprawa importowa | Kupujący | Sprzedający |
| Cło i VAT od importu | Kupujący | Sprzedający |
| Rozładunek w miejscu przeznaczenia | Kupujący | Kupujący |
Wszystko powyżej pogrubionych wierszy jest identyczne. To cała różnica i warto powiedzieć to wprost, bo DDP bywa sprzedawane jako „od drzwi do drzwi”, a DAP jako coś mniej pełnego. Oba są od drzwi do drzwi. Różnią się tylko papiery przy drzwiach.
Dlaczego DDP po cichu kosztuje odliczenie
VAT od importu odlicza importer — podmiot, w którego imieniu złożono zgłoszenie i który ma dokument celny. Przy DDP jest nim sprzedający, więc to on ma prawo do odliczenia w kraju, w którym może nie być zarejestrowany i nie zdoła z niego skorzystać. Kwota nie znika — siedzi w twojej fakturze.
Towar za 10 000 €, 4% cła, 21% VAT.
- DAP. Odprawiasz sam. Płacisz 400 € cła i 2 184 € VAT od importu, a VAT odliczasz w najbliższej deklaracji. Rzeczywisty koszt: 400 €.
- DDP. Dostawca odprawia i wystawia jedną cenę ze wszystkim w środku. Jeśli nie może odliczyć tych 2 184 €, siedzą one w cenie, którą płacisz — a ty nie masz dokumentu celnego na swoje nazwisko, żeby odliczyć je samodzielnie.
Ten sam towar, mniej więcej ten sam fracht i dwa tysiące euro różnicy ukryte w liczbie, która wyglądała prościej. Przelicz oba warianty w kalkulatorze kosztu importu z zaznaczonym i odznaczonym odliczeniem VAT — pokazana luka to dokładnie to.
Kiedy DDP i tak jest właściwe
DDP nie jest pułapką, tylko przeniesieniem pracy. W trzech sytuacjach warte jest swojej ceny:
Sprzedajesz konsumentom. Kupujący prywatny i tak niczego nie odliczy, więc nic nie przepada, a paczka, która przychodzi bez rachunku od urzędu, to realne pieniądze w uniknionych odmowach odbioru. Dla przesyłek do 150 € służy do tego IOSS — zobacz kalkulator przesyłek niskowartościowych.
Nie masz w kraju docelowym ani obecności, ani EORI. Jeśli odprawa oznaczałaby rejestrację gdzieś dla kilku przesyłek, zapłacenie komuś za przejęcie problemu jest rozsądne.
Dostawca jest zarejestrowany tam, dokąd wysyłasz. Wtedy może odliczyć VAT od importu, a DDP kosztuje cię tylko cło plus marżę za obsługę. O ten przypadek warto zapytać wprost, bo odpowiedź odwraca całą arytmetykę.
O co zapytać przed zgodą na DDP
Cztery pytania, w kolejności, która rozstrzyga najwięcej.
1. Czyj EORI trafi na zgłoszenie? Jeśli dostawcy albo spedytora, nie jesteś importerem. Dlaczego to ważne, opisuje numer EORI.
2. Czy VAT od importu jest wliczony i czy ktokolwiek go odzyska? „Wszystkie podatki wliczone” to nie odpowiedź. Zapytaj, czy dostawca jest zarejestrowany do VAT w kraju przeznaczenia.
3. Jaki kod taryfowy zostanie zgłoszony? Przy DDP wybiera go ktoś inny, a zawyżenie kosztuje cię przez cenę, zaniżenie zaś jest odpowiedzialnością, która potrafi pójść za towarem. Ustalenie kodu HS ma sens także wtedy, gdy zgłoszenia nie składasz ty.
4. Kto płaci, jeśli przesyłka utknie? DDP czyni odprawę obowiązkiem sprzedającego, a nie jego ryzykiem twojego postojowego. Zapisz magazynowanie i przestoje wprost.
Wariant, który wcale nie jest DDP
Od chińskich dostawców często przychodzi oferta nazwana DDP, a działająca jako odprawa zbiorcza: towar wielu kupujących wchodzi na jednym zgłoszeniu przez mniej wymagający port, a ty dostajesz dostawę krajową zupełnie bez dokumentu importowego na swoje nazwisko.
Jest tanio, jest szybko i zostajesz z towarem w księgach, do którego nie ma żadnego możliwego do prześledzenia importu. Nie ma czego odliczyć, nie ma dowodu pochodzenia na późniejszą kontrolę i nie ma obrony, jeśli zgłoszona wartość okaże się fikcją. Gdy oferta DDP jest znacznie poniżej cła i VAT, które policzyłeś, to zwykle właśnie dlatego: oferta nie jest tańsza, to inna transakcja.
Poproś o numer zgłoszenia celnego. Rzetelny dostawca DDP go ma.
Reguła kciuka
Sprzedaż B2B i prawo do odliczenia: raczej DAP i odprawa we własnym imieniu. Papierologia to jeden formularz, a odliczenie jest warte więcej niż wygoda.
Sprzedaż B2C albo sporadyczny import do kraju bez własnej rejestracji: DDP, i wliczyć opłatę za obsługę w cenę, zamiast udawać, że jej nie ma.
Tak czy inaczej porównuj oba warianty po koszcie importu na sztukę, a nie po wierszu z frachtem w ofercie. To ta liczba decyduje, czy produkt się broni.
Najczęstsze pytania
Nie, a takie sformułowanie to sygnał ostrzegawczy. DDP obejmuje wszystkie należności przywozowe, w tym VAT. Oferta wyłączająca podatki to DAP naokoło, a różnica przyjdzie fakturą, której się nie spodziewałeś.
Zwykle nie. Odliczenie należy do importera wskazanego na dokumencie celnym. Bez tego dokumentu na nazwę twojej firmy nie ma czego dołączyć do deklaracji.
Domyślnie żadne, ale pamiętaj, że Amazon nie wystąpi jako importer. Ty albo dostawca musicie odprawić towar, zanim dotrze do centrum logistycznego — wybór jest więc między odprawą własną na DAP a zapłaceniem dostawcy na DDP.
Nie. Rozdzielają koszty, ryzyko i obowiązki przy transporcie i odprawie. Własność przechodzi według umowy sprzedaży, co jest osobną sprawą i często innym momentem.
W oznaczonym miejscu przeznaczenia, przy towarze gotowym do rozładunku — tak samo dla obu reguł. Rozładunek w obu przypadkach należy do kupującego, co zaskakuje tych, którzy czytają DDP jako „wszystko załatwione”.