Stawka cła zależy od trzech rzeczy, nie od jednej
Ludzie szukają „stawki cła na mój produkt”, jakby to była jedna liczba. Wynika ona z trzech danych: kodu taryfowego, kraju pochodzenia i ewentualnej umowy preferencyjnej między tym krajem a UE.
Te same słuchawki mogą być bezcłowe z jednego pochodzenia i objęte dwucyfrowym cłem antydumpingowym z innego. Towar z kraju mającego umowę handlową z UE może wejść bez cła, ale tylko jeśli w momencie odprawy masz właściwy dowód pochodzenia. Dosłanie go później zwykle jest już spóźnione.
VAT importowy to kwestia płynności
Dla czynnego podatnika VAT importowy podlega odliczeniu: płacisz go na granicy i odzyskujesz w deklaracji. Wpływa na to, kiedy pieniądze wychodzą z konta, a nie na to, czy interes się opłaca.
Warto o tym mówić precyzyjnie, bo VAT importowy bywa największą pojedynczą pozycją rachunku. Traktowany jak koszt sprawia, że zdrowe marże wyglądają na niemożliwe; pominięty zupełnie zostawia bez gotówki przy odprawie.
Nalicza się stawkę kraju przeznaczenia, nie sprzedawcy: ten sam kontener wiąże przy odprawie inną gotówkę w Warszawie, a inną we Frankfurcie. Aktualne wartości dla każdego państwa są w tabeli stawek VAT w UE.
Granica 150 € i to, czego ona nie załatwia
Przesyłki o wartości rzeczywistej do 150 € są zwolnione z cła. Nie są zwolnione z VAT-u: ten należy się od pierwszego centa od reformy z 2021 roku, a dawnego zwolnienia dla przesyłek o niskiej wartości nie ma już nigdzie w Unii.
„Wartość rzeczywista” oznacza sam towar — fracht i ubezpieczenie nie wchodzą do testu 150 €, choć wchodzą do wartości celnej, od której liczy się cło po przekroczeniu progu. Granica dotyczy przesyłki, nie sztuki: dziesięć produktów po 20 € wysłanych razem to jedna przesyłka za 200 € i cło obejmuje wszystkie.
Dzielenie zamówienia na kilka paczek, żeby zmieścić się pod progiem, to pomysł znany i słabo przemyślany. Administracje celne traktują sztuczny podział jednego zamówienia jako próbę uniknięcia cła, a koszt wysyłki kilku małych paczek i tak zwykle przewyższa zaoszczędzone cło.
Kto jest wskazany jako importer, ten odlicza
VAT importowy odlicza ten, kto figuruje w zgłoszeniu celnym jako zgłaszający. Nie ten, kto faktycznie go zapłacił, i nie ten, kto ostatecznie jest właścicielem towaru — tylko ten wskazany w zgłoszeniu.
Ma to znaczenie, gdy dostawca proponuje wysyłkę DDP i załatwienie wszystkiego. Oferta bywa naprawdę wygodna, a cena często wygląda konkurencyjnie. Ale jeśli dostawca albo jego agencja odprawia towar we własnym imieniu, VAT importowy był ich, nie Twój, i nie masz czego odliczyć. Oferta tańsza o kilka procent okazuje się droższa o pełną stawkę VAT.
DAP z własnym numerem EORI i własną odprawą to więcej pracy i zwykle lepsze rozwiązanie: widzisz zgłoszoną wartość, zostają u Ciebie dokumenty celne, a podatek przechodzi przez Twoją deklarację tak, jak powinien.
Przy regularnych wolumenach tej różnicy — pełnej stawki VAT — nie odrobi się negocjacjami. Cały bilans jest w DDP czy DAP.
Do poczytania
Słownictwo tego działu
Najczęstsze pytania
Cła nie, ale VAT należy się od pierwszego centa. Zwolnienie do 150 € dotyczy wyłącznie cła i mierzy się samą wartością towaru — fracht i ubezpieczenie nie wchodzą do tego testu, choć wchodzą do wartości celnej po przekroczeniu progu.
Nie i zachowują się inaczej. Cło to realny koszt, którego nigdy nie odzyskasz. VAT importowy podlega odliczeniu przez czynnego podatnika — dotyczy płynności, a nie opłacalności.
Dostawca — i na tym polega problem. Jeśli odprawia towar we własnym imieniu, VAT importowy był jego i nie masz czego odliczyć. Oferta DDP tańsza o kilka procent okazuje się droższa o pełną stawkę VAT.
Tak, przy każdym imporcie komercyjnym. Nadaje go administracja celna państwa, w którym masz siedzibę, jest bezpłatny, a bez niego nic nie przejdzie odprawy. Jeden EORI działa w całej UE.