Procent bez podstawy nic nie znaczy
Sam procent nie mówi nic, dopóki nie wiadomo, od czego jest liczony. Narzut liczy się od Twojego kosztu. Marża — od ceny, którą płaci klient. VAT — od ceny netto. Trzy różne mianowniki i trzy różne liczby z tej samej transakcji.
Kiedy dostawca, marketplace i księgowa mówią „trzydzieści procent”, rzadko mają na myśli tę samą kwotę. Kalkulator marży i narzutu przelicza w obie strony i pokazuje cenę sprzedaży, którą daje każda z podstaw.
Najpierw cena, potem rabat
Rabat 20% nie kosztuje Cię 20% marży — kosztuje 20% ceny, a to schodzi w całości z zysku. Przy marży 40% rabat 20% zabiera połowę zysku. Przy marży 25% zostaje z niego jedna piąta.
Dlatego progi rentowności w naszych kalkulatorach marketplace znaczą więcej niż sama marża: pokazują, ile miejsca naprawdę ma promocja. Przy wąskich marżach wzrost sprzedaży, który miałby udźwignąć rabat, szybko robi się nierealny — i to właśnie przelicza ile naprawdę kosztuje rabat.
Koszt to nie jest to, co wystawił dostawca
Liczenie ceny od kwoty zakupu to najczęstszy sposób na zbudowanie marży, której nie ma. Liczyć trzeba od tego, ile sztuka kosztuje już na Twojej półce, gotowa do sprzedaży.
Wchodzi w to fracht przychodzący i przypadająca na niego część cła, rozliczone na sztukę, a nie potraktowane ryczałtem. Wchodzi opakowanie, procent i opłata stała operatora płatności oraz każda obsługa, za którą płacisz od sztuki. Przy towarze z importu wchodzi różnica kursowa między kursem, który przyjąłeś, a tym, który faktycznie dostałeś.
Każda z tych pozycji jest na tyle mała, że wygląda na błąd zaokrąglenia, a razem to regularnie od pięciu do piętnastu procent. Asortyment wyceniony nominalnie na 35% marży od ceny z faktury potrafi realnie chodzić na 22% — to już inny biznes, i to taki, który ma znacznie mniej miejsca na rabat, który ktoś prędzej czy później zaproponuje.
Zaokrąglenie i to, co pod nim ginie
Ceny na półce kończą się okrągło z dobrych powodów, a podatek się z tym nie liczy. Wyceń produkt pod docelową marżę, a cena brutto wypadnie na czymś w rodzaju 23,68 zł. Zaokrąglona do 23,99 zł po cichu dorzuca marży; zaokrąglona do 22,99 zł po cichu ją zabiera.
Kierunek zaokrąglenia znaczy więcej, niż wygląda, bo kumuluje się z wolumenem i wypada inaczej na każdym rynku. Ta sama cena nominalna, zaokrąglona do psychologicznego progu w złotych, euro i koronach szwedzkich, daje trzy różne przychody netto po wyjęciu VAT-u właściwego dla danego kraju.
Sprawdza się nawyk odwrotny do naturalnego: zaokrąglić cenę brutto dla klienta, a potem policzyć wstecz, jaki przychód netto i jaką marżę to zaokrąglenie faktycznie zostawiło — zamiast zaokrąglać kwotę netto i pozwalać cenie brutto wylądować tam, gdzie postawi ją podatek. Do tego kroku służy kalkulator VAT: przelicza netto na brutto i z powrotem przy dowolnej stawce unijnej.
Do poczytania
Słownictwo tego działu
Najczęstsze pytania
Podstawą, od której się je liczy. Narzut to zysk w procentach kosztu, marża to ten sam zysk w procentach ceny sprzedaży. 50% narzutu to 33% marży, a różnica rośnie wraz z liczbami — dlatego z tego pomylenia tak często wychodzi realna strata.
20% ceny, i schodzi to w całości z zysku. Przy marży 40% to połowa zysku, przy 25% — cztery piąte. O tym, ile miejsca ma promocja, decyduje marża, a nie wysokość rabatu.
Marżę liczy się od ceny netto, a VAT dochodzi na gotową cenę netto. Odwrotnie — odjęcie marży od kwoty brutto — daje liczbę, która wygląda poprawnie i jest zaniżona mniej więcej o stawkę podatku.
To, ile sztuka kosztuje gotowa do sprzedaży na Twojej półce: faktura dostawcy plus fracht przychodzący i przypadające na niego cło, opakowanie, opłaty płatnicze i każda obsługa liczona od sztuki. Każda pozycja wygląda na błąd zaokrąglenia, a razem to zwykle pięć do piętnastu procent.